Drugi turniej Polskiej Ligi Paintballowej za nami. Po warszawskich niepowodzeniach zmotywowani, żądni zwycięstw otarliśmy się do podium i do domu powróciliśmy z pucharem za 4 miejsce.
Ale zacznijmy od początku… Poranny start turnieju wymusił na nas wyjazd ze Szczecina o pierwszej w nocy. Na miejsce ku naszemu zdziwieniu dotarliśmy o 7:00. Przywitała nas zamknięta brama i zaspana pani recepcjonistka
To do nas nie podobne, ale dotarliśmy na miejsce przed czasem. Nadmiarową godzinę spożytkowaliśmy na dokładną analizę pola, wprowadzenie poprawek do ustalonej wcześniej taktyki i wyczekiwane śniadanie.
Rozgrywki grupowe
Rozgrywki grupowe rozpoczęły się od meczu ze Spire Division z Wrocławia. Bez większych problemów kończymy mecz wynikiem 4:1. Wszystko tryby naszej drużynowej maszyny działają jak należy – taktyka się sprawdza, farba lata doskonale, poranne ciśnienie zaczyna odpuszczać. Uff…
Kolejny mecz z pierwszym składem Hunters Crew wygrywamy bez większych problemów 4:0. Ciśnie znów rośnie, bo od ostatniego meczu zależy nasz dalszy los.
Niestety ulegamy Therapy 1:4 i wyczekujemy z niecierpliwością na rozstrzygnięcia pozostałych grup – mamy jeszcze szanse na finały jako “lucky looser”. Po meczu Goodfellasów z First2Fight staje się jasne że gramy w finałach!!
Finały
W półfinale trafiliśmy na drugi skład Warsaw United, który w rozgrywkach grupowych stracił tyko jeden mały punkt. Podchodzimy do meczu spokojnie i szybko na tablicy wyników ukazuje się 3:0 dla nas! Podpaleni wynikiem popełniamy błędy, które gracze WU bezlitośnie wykorzystują wygrywając cały mecz wynikiem 4:3. Po meczu niedosyt, o mały włos a duży finał byłby nasz…
Nie mieliśmy jednak czasu na rozmyślania, bo od razu rozpoczął się mecz o 3 miejsce z drużyną Ranger 3. Ulegamy Rangerom 1:4 i turniej kończymy na 4 miejscu.
Refleksje
Turniej większością głosów uznaliśmy za udany
Otrząsnęliśmy się po słabym wyniku z Warszawy, nawiązanie współpracy z naszym “poznańskim oddziałem” przynosi spodziewane efekty. Mamy nadzieję, że w kolejnej krakowskiej edycji staniemy na podium.
Podziękowania
Podziękowania należą się przede wszystkim drużynie Goodfellasów, która wspierała nas w pit-stopie i zdzierała gardła zza siatki. Bez Was byśmy się nie ogarnęli…
Podziękowania również dla Marcina za zapewnienie nam komfortowego środka transportu:)

